Najpierw Valencja i muzeum techniki i nauki.
Interesujące raczej dla rodzin z dziećmi, ale zobaczyć warto.
Valencja dość mocno mnie zaskoczyła. Piękna pogoda, która była widoczna na pierwszych zdjęciach bardzo szybko przeminęła i miasto powitało nas szarą i zimną aurą. W porównaniu z Barceloną wypadła słabo, ale może to nie był odpowiedni czas na zwiedzanie.
Camping w Val. też nie był zaciekawy i postanowiliśmy wracać do Barcy ;) Po przyjeździe wybraliśmy się na nocne zwiedzanie:)
Camping mieliśmy znów pod Barceloną i myśleliśmy, że będziemy mogli dłużej poszwędać się uliczkami w nocy czy nawet wybrać się na prawdziwą hiszpańską imprezkę:) , ale niestety jedyny autobus na nasz camping był po 1 w nocy.
Trzeba było się dostosować.
Kolejny nocleg przed wyjazdem to znów Blanes. Teraz mieliśmy więcej czasu by przyjrzeć się temu ślicznemu miasteczku:
Tossa de Mar
I to w zasadzie wszystkie zdjęcia z wyjazdu.
Ach, jak miło wspomina się to słońce :)















































0 komentarze:
Prześlij komentarz