wtorek, 18 stycznia 2011

wspomnienie lata :)

Plucha za oknem więc wracam do mojej Hiszpanii.
Najpierw Valencja i muzeum techniki i nauki.
Interesujące raczej dla rodzin z dziećmi, ale zobaczyć warto.









Valencja dość mocno mnie zaskoczyła. Piękna pogoda, która była widoczna na pierwszych zdjęciach bardzo szybko przeminęła i miasto powitało nas szarą i zimną aurą. W porównaniu z Barceloną wypadła słabo, ale może to nie był odpowiedni czas na zwiedzanie.
Camping w Val. też nie był zaciekawy i postanowiliśmy wracać do Barcy ;) Po przyjeździe wybraliśmy się na nocne zwiedzanie:)



  





Camping mieliśmy znów pod Barceloną i myśleliśmy, że będziemy mogli dłużej poszwędać się uliczkami w nocy czy nawet wybrać się na prawdziwą hiszpańską imprezkę:) , ale niestety jedyny autobus na nasz camping był po 1 w nocy.
Trzeba było się dostosować.

Kolejny nocleg przed wyjazdem to znów Blanes. Teraz mieliśmy więcej czasu by przyjrzeć się temu ślicznemu miasteczku:









Popłynęliśmy też w pamiętny rejs. Pamiętny, ponieważ oboje do tej pory uważaliśmy, że nie mamy choroby morskiej. Cóż... mamy. Zwłaszcza na takich falach i na statku z przezroczystym dnem :) Było ciężko, ale daliśmy radę. Sporym błędem było wypicie drinka z Tossa de Mar ;P








 Tossa de Mar





















I to w zasadzie wszystkie zdjęcia z wyjazdu.
Ach, jak miło wspomina się to słońce :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Lilypie Pregnancy tickers Daisypath Anniversary tickers