środa, 13 października 2010

wspomnień czar

Ktoś narzekał na brak zdjęć na blogu? Proszę bardzo, jeszcze będziecie mnie błagać, żebym przestała je wstawiać:)

Najpierw Francja w drodze do Hiszpanii.
Piękna jest, taka w moim stylu.

Co mijaliśmy jakąś śliczną wioskę to mój mąż obiecywał mi, że zaraz się zatrzymamy żeby zrobić zdjęcie ryneczku. I tak zaraz, zaraz, aż wyjechalismy na autostradę, a tam jakby wiosek malowniczych nie ma. Więc zdjęć tylko tyle ile udało mi się zrobić z auta.Winnice:











Później Blanes - pierwsze miasto w Hiszpanii, w którym się zatrzymaliśmy na dłużej.






 droga wybrzeżem do Barcelony

plaża w jakiejś mieścince po drodze do Barcy.

I tu anegdotka. Kiedy opalaliśmy się na tym pustkowiu ktoś życzliwy okradał nam auto na parkingu pod apartamentowcami :) How nice:)
Nie byliśmy jednak łakomym kąskiem ponieważ w aucie nie zostawiliśmy pieniędzy. Radio, gps, bagaże itp wszystko zostało nietknięte.
Wtedy pierwszy raz wkurzyłam się na "moją wymarzoną" Hiszpanię.

Kolejny postój mieliśmy w Prat de Llobregat, niedaleko lotniska w Barcelonie. Huk przelatujących tuż nad głowami samolotów był niesamowity. Myślę, że do wytrzymania tylko dla miłosników tych maszyn - my się do nich zaliczamy:)
Była do świetna baza wypadowa do zwiedzania Barcelony. 5 minut do przystanku, 15 w autobusie i byliśmy na Plaza Espanya ;)






 Rambla, najbardziej znana ulica Barcelony, cos a la nasze Krupówki :P Zrobiliśmy kilka kroków i woleliśmy się zgubić w bocznych uliczkach.






 La Boqueria - najstarszy targ w Barcelonie. Feria barw!







 I dalej uliczki













Katedra św. Eulalii z pięknym dziedzińcem









Pierwsze spojrzenie na Barcelonę z góry. Wtedy wydawało nam się, że jesteśmy wysoko :)





Widok na Sagrada Familia:






Słynna ulica Awiniońska. Wiąże się z nią ciekawa historia z życia Pabla Picassa. Jego obraz, o ten oto:




mylnie tłumaczony jest jako "Panny z Avinionu". Podczas gdy tak naprawdę Pablo chodziło o "Panny z Awiniońskiej", czyli niegdyś słynnej ulicy w Barcelonie, która historią przypomina holenderską dzielnicę czerwonych latarni. Tak tak, czas spędzały tam panny lekkich obyczajów. Młody Picasso bywał tam częstym gościem, jak niesie wieść gminna stracił tam też swoje dziewictwo co uczcił malując na cześć owych panien obraz. Dziś uliczka jak wiele innych w Barcelonie, jak się dobrze przyjrzeć na nielicznych fasadach kamienic widać dwuznaczne ryciny panien z Awiniońskiej.



Kolumb:









La Aquarium, cena mocno wygórowana, głównie rekiny i brak możliwości fotografowania z lampą stąd zdjęcia bardzo porozmazywane:


Widok z kolejki na Montjuic








I główni modele mojego męża: statki i samoloty:








 Barcelona moja ukochana :*

Widok na Plaza Espanya

Fontanna Magica akurat tego dnia nie działała. Ale przyjechaliśmy nastepnego dnai na pokaz. Piękne wydarzenie. Nie mam zdjęć, bo to przerosło mój aparat. Jest kilka filmików w bardzo marnej jakości.




Palau Nacional

Drugi dzień w Barcelonie przeleżeliśmy głównie na plaży, a popołudniu zwiedziliśmy FC BARCELONA:)















 sala na konferencje prasowe


Z Barcelony pojechaliśmy na południe. Planowaliśmy zatrzymać się w Benicarlo, ale przez przypadek je przejechaliśmy i dotarliśmy do innej mieścinki- Peniscola. Niemniej jednak wróciliśmy do Benicarlo i trafiliśmy akurat na święto patronów miasta:






















Po drodze do Benicarlo i Penscoli mijaliśmy plaże de Miami. Jak się nazywała tak wyglądała:




Ach, ten lazur...

I przepyszne pizze z toporkiem:) 



A to już Peniscola (piszę spolszczoną wersję:) Miasteczko turystyczne ale piękne. Jak dla mnie nr 2 tuż po Barcelonie na całej trasie naszej wycieczki. Niesamowity klimat wzgórza z zamkiem. 









Biel i turkus, moje ukochane kolory -chcę tam zamieszkać !!!






















 



 Takie właśnie jest to miejsce: calle paz .Przynajmniej w dzień ;)





























 A móc mieszkać w takiej latarni morskiej...

Dom cały z muszelek










 Klimatyczna knajpka w wyżłobieniu skały











Uff, narazie tyle.. 
Ale...
cdn.
Dla tych bardziej wytrwałych :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Lilypie Pregnancy tickers Daisypath Anniversary tickers