Jak widać reszty, która miała być później nie ma. Sama nie wiem dlaczego, jakoś weny brak.
Ale zacznijmy od końca tym razem, czyli od dnia dzisiejszego. Siedzę z laptopem na kolanach obserwując ... padający śnieg. Zima bowiem zaskoczyła dziś wszystkich, nie tylko drogowców. Wszyscy w tv trąbią jak to nie było nigdy zimy w paźzierniku, a przynajmniej od 12 lat nie było.
Niby wszyscy wiedzieli, że w środę ma padać, ale wszyscy zaskoczeni!
Mnie za to zaskoczyło co innego. I to tak zaskoczyło, że w życiu się nie spodziewałam takiego... no właśnie, czego? potoczenia się spraw? zdziwienia?
Otóż...
w ogóle mnie ten śnieg nie ruszył. Powiem więcej, narażając się na opinię wariatki:
podoba mi się! Myślę o świętach, widzę z okna ośnieżone choinki i marzę o wybieraniu TEJ jedynej do przystrojenia. Czekam na wyjazd do J. aby ułożyć się przed kominkiem z grzanym winem.
NIE WIEM, prawdopodobnie jakiś czas temu porwali mnie kosmici i poprzełączali mi niektóre kabelki.
Nie wiem czym to będzie skutkowało w przyszłosci.
Dziś chodzę i cały czas się uśmiecham patrząc za okno!
OSZALAŁAM
Jeszcze na obiad przepyszny gorący kapuśniak z ziemniakami. Prawdziwe zimowe, rozgrzewające danie:)
Co poza tym? nic ciekawego, byłam na kilku rozmowach kw. odpisali tylko z jeden, że mnie nie przyjmują :D czarownie, prawda. Nie rusza mnie to jakoś. Prawdopodobnie jutro będę miała atak paniki, ale dziś mnie to nie rusza!
W naszej ruderce nadal zastój. Prawdopodobnie w przyszłym tygodniu wraca nasza ekipa
i remont znów ruszy pełną parą! Trzymam się tego newsa kurczowo!
Czytam sobie "Cień wiatru" marząc już o kolejnych wspaniałych książkach, które przeczytam tej zimy, z herbatą w dłoni na SWOJEJ przytulnej kanapie, pod SWOIM ciepłym pledem w SWOIM wspaniałym mieszkanku! Pewnieta wizja nastraja mnie tak pozytywnie do zimy:)
Pozdrawiam optymistycznie
PS. Odpowiadam z góry na pytania: nie, nic nie brałam, nie, nie jestem w ciąży:)
0 komentarze:
Prześlij komentarz