niedziela, 27 września 2009

nic się nie dzieje

Własciwie nuda. Ale taka przyjemna, taka, że się boję. Wiadomo, jak jest zbyt spokojnie to może być niebezpiecznie :)
Tak, wiem, to już postawa skrajnie katastroficzna.

Remont od soboty stanął w miejscu. Ekipa musiała wyjechać. Planowane, więc nie mam żalu, zabrakło im dokładnie tygodnia. Wrócą drugiego listopada - dokończą. I tak wprowadzanie planowane jest na początek grudnia. Łazienka w międzyczasie będzie się robić, bo jeszcze nie ruszona, a inna ekipa do niej została zawezwana.

Spędziałam bardzo miły, leniwy weekend. Z jedną, bardzo nieprzyjemną rozmową co prawda, ale i takie chwile są czasem w życiu potrzebne. Oczyszczają.

W piątek jadę chyba, bo nic nie jest w życiu pewne:P, do Warszawy. Wielki swiecie- witaj! Nie jestem jakos specjalnie podekscytowana. Wręcz mi się nie chce, jak pomysle o tym czasie spedzonym w pociagu.

Jesien piekna, ciepla. Poranki i wieczory przyjemnie chlodne, nawet mi ten chłód nie przeszkadza. Kupiłam jeden sweterek, jeszcze bambosze, herbata, nowa ksiazka i jestem w pelni gotowa!










Jak to zwykle u mnie bywa czuję się tak pół na pół. Spokój, cisza i szczęscie oczekiwania na mieszkanie mieszają się u mnie z ...czyms takim niewyjasnialnym. Taki smutek jesienny czy cos. Spać mi się ciągle chce i w ogóle, te bambosze babcine mnie kuszą. A przecież powinnam szaleć, chodzić na imprezy, wyjeżdżać, bawić się. Nie chce mi się. I, tak jak już kiedys, znowu nie do kończa żałuję, że tego nie robię. Czy ja już nigdy nie zrobię nic szalonego? Nie mam do nikogo o to żalu, poprostu dziwi mnie ta zmiana, która zaszła we mnie. Nie chce stać się kotem piecuchem. A może ja własnie taka jestem, tylko wczesniej nie wiedziałam.
Nieważne, nie chce mi się o tym mysleć.

Szefowa wyjechała na miesiąc w Himalaje ( niektórzy, prawda, nie są piecuchami), jestem sama na włosciach, trochę się boję, bo pracuję tam miesiąc, nie wiem wszystkiego. Muszę sobie poradzić, kto jak nie ja! Słowa, które powiedziała przed wyjazdem mocno mnie zmotywowały :)

W drugiej, a własciwie pierwszej pracy zrobiło się ostatnio bardzo nieprzyjemnie, mam nadzieję, że ten ostatni miesiąc zleci bardzo szybko i bez żalu zakończę współpracę!

Może sen zregeneruje moje siły, bo czuję się zmęczona. Zmęczona nicnierobieniem.
Na kanapie siedzi leń...

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Lilypie Pregnancy tickers Daisypath Anniversary tickers