czwartek, 26 stycznia 2012

więcej różu!

Widzisz Lenka, tak się mamusia zarzekała, że nie będzie różowych ubranek, a już sama wstawki na blogu różowe dokłada :) Niech żyje konsekwencja !
Oj, poprostu potrzebowałam zmiany.

Ciążowe wahania nastrojów, które do tej pory tłumaczyłam mniej więcej: jaka zmiana nastrojów, zawsze taka byłam! powoli zaczynają denerwować nawet mnie.
Wczoraj przepłakałam cały wieczór. Oczywiście, że nie bez powodu. Powodów było milion. Poważniejsze jak choroba mojej babci, której od ponad miesiąca nie są w stanie zdiagnozować lekarze mogę sobie wytłumaczyć.
Ale jak już popłakałam się, bo T. rozładował się telefon i przez 30 minut nie mogłam się do niego dodzwonić to stwierdziałam, że tak widocznie musi być - hormony.
Dziś zmiana o 180 stopni. Znowu mam siłę planować i przygotowywać się na To Co Ma Nadejść.

Lenka jest bardzo ruchliwym dzieckiem - nie wiem jak to się będzie przekładało na jej aktywność "outside".
Może troszkę przystopuje? Troszkę chociaż? Pliiiizzzzz
Waży ok 1 kg i chyba zaczyna jej być ciasno, bo rozpycha się rękami i nogami ile tylko sił.
I naciska na żołądek powodując KOSZMARNĄ zgagę. To najgorsza dolegliwość ciążowa jaka mnie do tej pory dotyczy. Zakładając, że lekarze wróżyli mi (chyba z fusów), że przeleżę całą ciążę, a po piątym miesiącu to w ogóle się już nie będę mogła ruszać, bo kręgosłup mi zapewne wysiądzie - nie jest źle.
Nie zapeszam.

Chodzę nadal do pracy. Tak się umówiłam z Dyrekcją. Na moje miejsce od lutego ma przyjść Nowa Koleżanka, którą mam przeszkolić i wtedy mogę spadać. Nie ukrywam, że już bym sobie odpoczęła.
Coraz trudniej wstać rano. Chociaż czy mnie się kiedykolwiek dobrze i ze śpiewem na ustach wstawało do pracy o 6:30? Chyba nie? Teraz przestawiam budzik co 15 minut - ostatecznie wstaję o 7:15 :D I jakimś cudem się nie spóźniam.

Wrodzona miłość do planowania pozwala mi się wyżyć na całego! Łóżeczko, wózek, pościel, laktator, ubranka, kosmetyki itp itd - zaplanowane. Oczywiście wersje ostateczne pliku LISTA ZAKUPÓW.DOX zmieniają się co kilka dni. Tylko jakbym te koszty podsumowała to mogłoby być mniej kolorowo.

Za tydzień kolejna wizyta u ginka. Zobaczymy jak gwiazda rośnie.
Cudowne uczucie kiedy po badaniu lekarz mówi, że chciałby żeby wszystkie ciąże tak wyglądały.
Oby tak dalej mała!

Oczywiście dwa miesiące po mnie w ciąże zaszła moja A. Termin na lipiec - dziewczynka !!!!!
Już widzę te dwa małe szkraby planujące razem co by tu mamusiom zepsuć :P
A jak wspomnę nasze wspólne licealne i studyjne czasy to zastanawiam się, czy Lenka w ogóle powinna mieć kontakt z koleżanką :P Nie daj boże będą takie jak my :P

Czas coś zjeść! Trzeba nakarmić małego pasożyta :)  

1 komentarze:

ani-mru-mru pisze...

Kochana, bardzo miło się czyta takie dobre wieści :)
Ja to bym chciała, żebyś się częściej tu pojawiała, może już nawet być ten róż ;)

Prześlij komentarz

Lilypie Pregnancy tickers Daisypath Anniversary tickers